Poszukiwanie tanga w dzisiejszym Buenos Aires
2013-08-09 15:51:05

Upalne – jak przystało na środek lata – Buenos Aires tętni życiem codziennym. Kto może chowa się w cieniu i odpoczywa popijając yerba mate, a kto musi – biegnie do pracy, sprzedaje coś na ulicach, zmierza do obranego celu, czy gniecie się w tramwajach i autobusach. Jednak wszystko to otacza zgiełk aktywnego miasta, a nie muzyka bandoneonu jak nieraz podpowiada nam wyobraźnia. Ludzie nie tańczą na ulicach i to nie temperatura jest tu jedynym problemem. Prawda jest taka, że tango – ikona tego miasta w oczach całego świata – spada powoli na dalszy plan, ustępując na co dzień muzyce pop i disco. Zostaje jeszcze dla turystów w dzielnicach zabytkowych, wśród ludzi starszego pokolenia oraz w niektórych lokalach tego miasta, które wciąż jeszcze prosperują dla wiernych miłośników tego tańca.

Jednym z takich miejsc jest Buenos Aires Club w którym wieczorami można zastać to, po co przyjechało się do stolicy Argentyny. Stylowa sala, deski parkietu z krzesełkami wokół, scena, bar i dużo ognistej czerwieni. A to dopiero początek. Można tam przyjść wcześniej i skorzystać z lekcji tanga prowadzonej przez parę znakomitych tancerzy i bardzo dobrych nauczycieli. Laura i Sergio zanim pokażą kroki, uczą sposobu myślenia podczas tańca, a także tłumaczą role jakie mają spełniać partner i partnerka oraz poszczególne partie ciała. Trochę psychologii, historii i pary zaczynają swój lekko niezdarny taniec. Jednak wszystko co powiedziane było na początku sprawia, że po kilku okrążeniach parkietu, początkujący  tancerze nabierają płynności.

Gdy podstawowe kroki zostają opanowane, a sala zagęszcza się elegancko ubranymi parami, nastaje właściwa część wieczoru „Bendita milonga”. Na scenę wchodzi zespół Orquesta Tipica El Afronte i zaczyna swój koncert. Ich muzyka nawiązuje z pewnością do tradycji tanga argentyńskiego, ale aranżacje utworów są tak nowoczesne, że można to potraktować bardziej jak dialog współczesnych inspiracji z ustabilizowanymi standardami, niż jak tango samo w sobie. Początkowy brak zgrania zespołu wydaje się nieco zaskakujący, jak na renomę posiadaną na scenie światowej. Wsłuchując się dalej, szybko dochodzi się do wniosku że na scenie jest dużo więcej ekspresji niż przyjemnej dla ucha muzyki. A dowodem na to jest bardzo niska frekwencja par na parkiecie. Rytm w zasadzie jest, choć trudny do uchwycenia i niełatwo do niego tańczyć, zwłaszcza początkującym. A kiedy zespół kończy swój występ i z głośników dobywają się znane wszystkim utwory tanga tradycyjnego, tłum zrywa się ze stolików i rusza... w tango!

Można by powiedzieć, że prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero wtedy. Jest dobrze po północy, ale przecież Buenos Aires ożywa dopiero po zmierzchu. Namiętne tango przenika wszystkich gości i nie pozostawia nikogo obojętnym. Na parkiecie różnorodność par jest niezwykła. Tańczą młodzi ze starszymi, niscy z wysokimi, grubi z chudymi, a mieszanka kulturowa  uświadamia jak daleko – we wszystkie zakątki świata – dotarł ten taniec i zauroczył, by zjednoczyć w tym właśnie miejscu. Pojawili się też instruktorzy, którzy wirując zgrabnie pomiędzy innymi tancerzami udowadniają, że tango wcale nie musi być tańcem o sztywnych ramach i zadartej głowie. Wyróżniali się niesamowicie bawiąc się krokami i muzyką w sposób niezwykle naturalny i lekki, a patrząc na nich miało się wrażenie jakby frunęli nad parkietem. Wokół nich inni tańczący, lepiej lub gorzej radzący sobie z krokami, ale eleganccy i z klasą.  Wrażenia nieopisane i warte przeżycia, bo choć takich miejsc w Buenos Aires nie jest już zbyt wiele, to wciąż spotkać w nich można prawdziwego ducha tanga argentyńskiego.

Ewa Wilczyńska-Saj

 

Buenos Aires Club, Buenos Aires, Argentyna

W poniedziałki: Bendita milonga

 

Instruktorzy tanga:

Laura Heredia

Sergio Serjei

 

Muzyka na żywo:

Orquesta Tipica El Afronte

 

Fot. Ewa Wilczyńska-Saj

Album:



Więcej:
Tancerze z Kandy, czyli Sri Lanka na ludowo2014-03-22 10:32:46
Modernistyczny wieczór muzyczny w Ognisku Polskim2014-03-20 21:35:57
Prawda, która uśmierca...2013-05-25 21:12:40
Najnowszy paryski Zygfryd2013-04-12 17:00:42
Tajemnicze brzmienia przełomu stuleci w Notre Dame2013-03-23 21:40:07
Klubowa „Traviata”2010-03-29 20:46:50
„Halka” Eweliny Pietrowiak2010-03-17 21:58:11
On, Ona i On czyli Roger w Barcelonie2009-11-09 00:37:23