Fidelitas - Suita Lubelska. Teatr Muzyczny w Lublinie
2018-04-10 08:39:36

10 marca tego roku w Lublinie odbyło się kolejne wystawienie spektaklu „Fidelitas – suita lubelska”, stanowiącego połączenie musicalu, suity i oratorium. Wiele słyszałem na temat tego przedstawienia, więc bez wahania postanowiłem udać się do Lublina, by w tamtejszym Teatrze Muzycznym móc skonfrontować swoje wrażenia z zasłyszanymi opiniami. Obejrzany przeze mnie spektakl w Teatrze Muzycznym Lublinie okazał się ku mojemu zadowoleniu znakomicie skonstruowaną i wykonaną na bardzo wysokim poziomie artystycznym, realizacją nowego dzieła, autorstwa polskich twórców, sięgających do rdzennie polskiej tematyki: legend i faktów z siedemsetletniej historii Lublina.

Widowisko to jest polskim i wysoce udanym, musicalowym połączeniem historycznego libretta  z dynamiczną, zróżnicowaną muzyką, ciekawą choreografią i dopełniającymi całość tego spektaklu, multimedialnymi obrazami, przewijającymi się w tle kolejnych scen wokalno-muzycznych musicalu. Obrazy te stanowią ściśle współgrającą z innymi elementami artystycznymi spektaklu kanwę poetyckiej musicalowej podróży w czasie.

„Fidelitas-Suita Lubelska” - Teatr Muzyczny w LublinieOwą musicalową podróż po siedemsetletnich, barwnych dziejach Lublina, złożoną z utrzymanych w dynamicznie zmieniającej się i odpowiednio zróżnicowanej poetyce oglądałem w całości z zaciekawieniem i trwałem w napięciu aż do końca obu części spektaklu, oraz wieńczącej to przedstawienie, żywiołowej owacji publiczności.

Fot. Emilia Sadowska

Przyznam się, że od samego początku ciekaw byłem, czy w sposób czytelny i trafny, atrakcyjny dla słuchacza i widza tego spektaklu, uda się w dwuaktowej, krótkiej formie musicalu przedstawić syntetycznie ale jednocześnie w sposób w pełni czytelny i zrozumiały, przekrój wydarzeń, składających się na złożoną historię tego miasta. A jest to opowieść w której fakty przeplatają się z legendami i mitycznymi lub mistycznymi wizjami i interpretacjami wybranych zdarzeń, tak bardzo odległych od siebie w czasie, charakterze, skutkach i znaczeniu dla Miasta i dla Polski.

Główny autor tego musicalu, utalentowany librecista i dramaturg, Jerzy Łysiński, oparł  fabułę dramatu o siedmiowiecznych dziejach miasta Lublina na  źródłowej kwerendzie, z odwołaniem do swej imponującej, osobistej erudycji i wiedzy historycznej. Wraz z reżyserującą spektakl, Emilią Sadowską (jednocześnie autorką znakomitych projekcji multimedialnych w spektaklu), Jerzy Łysiński głównymi protagonistami dramatu uczynił dwie postacie: Jakuba Horowitza – czyli widzącego z Lublina – sławnego mistyka żydowskiego z przełomu XVIII i XIX wieku, oraz symboliczną, towarzyszącą mu w tym szczególnym narracyjnym musicalowym dwugłosie, atrakcyjną kobiecą postać – Demona – uosobienie zła. Przy czym, obydwoje wykonujący te główne role w musicalu „Fidelitas”, śpiewający wokaliści, to młodzi, współcześnie ubrani i ucharakteryzowani aktorzy, o atrakcyjnej powierzchowności oraz prezencji. Przedstawiane w tym musicalu kolejno słowno-wokalne, muzyczno-tanecznie ilustrowane sceny, stanowiące sceniczną podróż w czasie poprzez dzieje tego Miasta, rozpoczynają się od prastarej legendy o powstaniu Lublina oraz o nadaniu Miastu nazwy. I akt musicalu kończy dramatyczna scena przywołująca wielki pożar Miasta na początku XVIII w.

Spektakl „Fidelitas” już w I akcie tego musicalu jest udanym połączeniem syntezy sztuk, których łączne wysokie walory (libretto, muzyka, śpiew i taniec) wzajemnie się uzupełniają, w wyważony sposób tworząc razem harmonijną całość przedstawienia. Zwracały uwagę świetne kompozycje muzyczne, będące połączeniem muzyki rozrywkowej z na poły już symfonicznymi stylizacjami różnych rodzajów i gatunków muzycznych autorstwa ich kompozytora, oraz aranżera, Michała Jurkiewicza. Sprawdziła się tu zasada sztuki filmowej, że tylko z dobrze przemyślanym scenariuszem oraz librettem i dialogami można stworzyć wybitne dzieło (bez tych elementów staje się to zaś nieosiągalne), którą można śmiało odnieść również do musicalu.

 Taniec, który w przypadku tego rodzaju oraz gatunku spektakli wokalno-muzycznych odgrywa zazwyczaj rolę raczej służebną, ilustracyjną i pomocniczą względem głównych partii muzycznych i wokalnych, został tutaj korzystnie wyeksponowany za sprawą choreografii Karola Urbańskiego, który za pomocą różnorodnych technik i układów wykazał się dużym wyczuciem i wyobraźnią, doświadczeniem oraz umiejętnie potrafił podporządkować je koncepcji całości tego przedstawienia. Zwracała uwagę w tym akcie, rozbudowana pierwsza scena z udziałem całego zespołu baletowego i pomysł lustra, wykorzystanego w obrazie tanecznym pieśni „Dwie siostry”, symbolizującym niełatwe dzieje związku Polski z Litwą (połączonych Unią Lubelską), przedstawiony tu w postaci prostej, i dzięki temu czytelnej dla widzów spektaklu, metafory par kobiet tańczących razem, lecz jednocześnie też symbolicznie, widocznie oddzielnie, ponieważ po dwóch, rozdzielających wizualnie stronach, zawieszonego między nimi w poprzek sceny półprzezroczystego materiału, imitującego w niej zwierciadło.

II akt spektaklu przenosi nas do czasów bliższych współczesności, jednakże do losów i historii mieszkańców miasta nie mniej dramatycznych od tych przywołanych w I akcie. Pojawiają się w nim  liczne sceny i teksty utworów słowno-muzycznych Jerzego Łysińskiego i Michała Jurkiewicza wraz z dialogami głównych postaci - Jakuba Horowitza (Marcin Januszkiewicz) oraz z towarzyszącego mu Demona (Barbara Gąsienica-Giewont) przez obydwoje tych aktorów i wokalistów perfekcyjnie wykonanymi. Symboliczna postać Anny w kolejnej scenie, przekonująco zatańczona przez Annę Adamczyk, uosabia bohaterstwo i niezłomność młodej szlachcianki (Anny Henryki Pustowojt), ubranej w męski kostium stylizowanego munduru, kobiety żołnierza, biorącej udział w powstaniu styczniowym.

 Dalej pojawia się też śpiewany utwór „Dies Irae” wykonany przez zespół chóru, ukazujący tragiczne dzieje początków II wojny światowej i bombardowanie miasta, oraz obszerny pokaz zespołu baletu pełen dynamiki i gwałtowności, który też dzięki prostym środkom artykulacji ruchowej i dobrze dopasowanej inscenizacji dramaturgii i reżyserii był w stanie jednocześnie poruszyć emocjonalnie i jednocześnie zachwycić swą plastycznością i odmiennym nastrojem widza i słuchacza.

Przejmujący i kontrastowy był też czarno-biały zamglony celowo następny tekst i obraz – „Lux Aeterna” – ze zdjęciami wejścia do obozu koncentracyjnego na Majdanku na przemian z otaczającymi ten obóz drutami kolczastymi i przysiadającymi na nich ptakami, symbolizującymi nieosiągalną dla ludzi uwięzionych w obozie wolność. To kolejny przykład wykorzystania  tym razem nieskomplikowanej melodii, oraz ograniczonych do minimum słów w tekście przy niezbyt rozbudowanej, a wręcz skromnej, minimalistycznej scenografii, autorstwa Łukasza Nowaka. Znakomicie dopełniała ją w w tle znakomita oprawa multimediów, oddając w niezwykle perswazyjny a przy tym artystyczny sposób mroczne wrażenie pustki i grozy pozostawionej po pożodze wojennej.

Podobnie udany jest także song o początkach sierpniowego protestu w Polsce w 1980 roku, który zaczął się na Lubelszczyźnie, o czym stosunkowo rzadko się pamięta. Zakończenie spektaklu nawiązuje do tytułu musicalu i do tekstu łacińskiej słownej dewizy w herbie Lublina – „Fidelitas et Constantia” (wierność i stałość). Jest to znów radosny utwór, którego wykonanie jest popisowym finałem z udziałem wszystkich zespołów artystów wykonawców i symbolicznym radosnym słowno-muzycznym spacerem po ulicach tego Miasta we współczesnym kształcie.

Pomysł twórców musicalu, polegający na stworzeniu spektaklu z własnych autorskich utworów słowno-muzycznych o wybranych, ciekawych, ważnych wydarzeniach i postaciach siedemsetletniej historii Lublina w zwartym i atrakcyjnym musicalu, winien być potraktowany jako prawdziwa lekcja dla wielu obecnych twórców, próbujących odkrywać „nową jakość” przedstawień i kładących rzekomo nacisk na nadrzędność jakoby uniwersalnych, oderwanych od konkretnych wydarzeń oraz miejsc w naszym kraju, walorów artystycznych, spychając często charakter i tematykę takich spektakli w kosmopolityczny ślepy zaułek. Nie codziennie zdarza się niestety dzisiaj, by dzieła teatralne (i nie tylko) na wysokim poziomie artystycznym opierały się na tak podstawowych, ale niestety zanikających wartościach, jak nasze złożone dzieje i dziedzictwo narodowe, czyli na fundamentach naszej bogatej, rodzimej historii, oraz wspólnej kultury Rzeczpospolitej wielu narodów i różnych wyznań. 

„Fidelitas – Suita Lubelska” to pierwszy taki prawdziwie lubelski, a zarazem polski, historyczny spektakl o narodowym i uniwersalnym jednocześnie przesłaniu, oraz wartościach, który sądząc po reakcjach widzów, zrobił ogromne wrażenie na publiczności – najwyraźniej spragnionej dzieł tego rodzaju, zarazem o wysokich walorach artystycznych, i w tak dobrym wykonaniu, która jednogłośnie i – moim zdaniem – w pełni zasłużenie, nagrodziła końcową owacją na stojąco wszystkich artystów wykonawców i współtwórców tego musicalu.

To znaczące wydarzenie artystyczne może dziś śmiało stawiać (po latach wielu mniej ambitnych spektakli), Teatr Muzyczny w Lublinie na równi z innymi znaczącymi muzycznymi scenami w Polsce, a jego realizacja powinna być również wystawiana gościnnie i doczekać się jak najszybszego jej nagrania na DVD, ewentualnej  transmisji w telewizji, oraz utrwalenia przez Instytut Audiowizualny. Z dużym zadowoleniem stwierdzam, że odnowiony i odmłodzony Zespół Baletowy Teatru Muzycznego w Lublinie  pokazał się w musicalu z jak najlepszej profesjonalnej, artystycznej strony. Jest to też niewątpliwy sukces. Niestety ze smutkiem muszę dodać, że obejrzane przeze mnie przedstawienie było, jak się dowiedziałem, zarazem ostatnim… Wiem, że Teatr Muzyczny w Lublinie zdecydował się zdjąć tytuł z afisza z powodów ekonomicznych. Mam nadzieję, że znajdą się w naszym kraju instytucje i ludzie dobrej woli, które pomogą temu przedstawieniu pojawić się znów na deskach teatralnych. Jeśli Lublina nie stać na wystawienie musicalu o swojej historii, może znajdą się inni, których urzeknie niepowtarzalny klimat muzyki i dramatu o wierności… 

Witold Biegański



Więcej:
Misteria Paschalia: Seraficko i melancholijnie2018-03-31 23:06:32Koncerty trzeciego dnia Festiwalu Misteria Paschalia zaprezentowały pełne spektrum angielskiej muzyki renesansowej: religijnej i świeckiej.
Misteria Paschalia: Muzyka dla Elżbiety i taniec dla duszy2018-03-31 23:02:45Ognistoruda, schowana za zasłoną pudrów, kryz i klejnotów Elżbieta była nie tylko wielką władczynią, ale i wielką miłośniczką oraz mecenaską sztuki.
Festiwal Opera RARA: Chłopcy malowani2018-01-24 23:51:00Angielski baryton Christopher Maltman, któremu przy fortepianie towarzyszył Joseph Middleton, śpiewał bowiem o milionach, ale – dzięki doskonałej interpretacji – za każdym razem przedstawiał tragedię jednostki.
Festiwal Opera RARA: Czy Charpentier nie dokończył opery?2018-01-24 23:49:16„Zostań z nami na zawsze, o cudowne wrażenie tego głosu, co wzrusza, zachwyca, urzeka”! – prosili mieszkańcy mitologicznych zaświatów, oczarowani śpiewem Orfeusza, a za nimi publiczność zgromadzona w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie, nie mniej olśniona sztuką gości z Francji.
Festiwal Opera RARA: Kamienie i skrzydła u ramion2018-01-22 12:13:12Na ten wieczór się czekało: intrygujące tytuły, obiecujący wykonawcy, wreszcie pierwsza z dwóch inscenizacji przygotowanych specjalnie dla festiwalu.
Festiwal Opera RARA: Gdzie jest piekło?2018-01-22 12:11:35Prawdziwym misterium można by określić koncert „Enfers” („Piekła”) otwierający w Centrum Kongresowym ICE Kraków tegoroczny festiwal Opera Rara. Już choćby przez same jego ramy – efektowne i symboliczne: zaciemnienie sceny i widowni na początku oraz rozjaśnienie na końcu.
Kobieta zmienną jest, czyli Sinfonietta Cracovia wraz z Soyoung Yoon i Amelią Maszońską2017-07-29 09:04:28relacja z finałowego koncertu Sinfonietta Festival
Polska odsłona Jerozolimy – koncert Veretski Pass na 27. Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie2017-07-05 19:46:26 Fuzję wieloetnicznego repertuaru ludowego wykonywanego w południowo-wschodniej Europie przed II wojną światową zaprezentował zespół Veretski Pass. W programie koncertu pojawiły się mazurki, krakowiaki
B(b)liski czy D(d)aleki Wschód? - Dudu Tassa & The Kuwaitis, Shye Ben Tzur & The Rajasthan Express, Neta Elkayam na 27. Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie2017-07-04 08:51:25Koncerty odsłoniły nieco egzotyczne dla polskiego słuchacza oblicze Jerozolimy
Żydowski jazz z Lower East Side - Paul Shapiro na 27. Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie2017-07-02 14:26:09Środowy koncert Paula Shapiro z zespołem był doskonałą okazją do odprężenia w towarzystwie doświadczonych jazzmanów. Przeniósł słuchaczy w świat nowojorskich klubów jazzowych