Sławomir Kupczak, czyli analogi, anafory i transkulturowa epopeja
2012-09-16 14:40:25

Sławomir Kupczak to artysta przewrotny, uparty, kroczący krętymi ścieżkami, trudny do sklasyfikowania, łączący eksperymentatorstwo ze skłonnościami do zapuszczania się w bogactwo muzycznej tradycji. Podwójne obywatelstwo twórcze uzyskał dzięki studiom w klasie kompozycji u Jana Wichrowskiego oraz kompozycji komputerowej u Cezarego Duchnowskiego i Stanisława Krupowicza w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Garść takich informacji otrzymali słuchacze zgromadzeni w sali Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie przy okazji odbywającego się aktualnie festiwalu muzyki współczesnej – Sacrum Profanum.

Sacrum Profanum koncer monograficzny Sławomira Kupczaka

www.wandzelphoto.com

Po sporym sukcesie związanym z prawykonaniem Kolibrów na orkiestrę podczas tegorocznej edycji festiwalu Musica Polonica Nova we Wrocławiu przyszedł czas na sentymentalny powrót do preferowanej przez artystę elektroniki. Wykonawcami byli muzycy wyśmienitego zespołu Cikada Ensemble, których skład zasilił gościnnie sam kompozytor zasiadający w roli multiinstrumentalisty obsługującego medium elektroniczne w postaci laptopa typu Mac, syntezatorów i fal Theremina.  Zacznijmy jednak od statystyk. Podczas koncertu monograficznego Sławka Kupczaka w Teatrze Łaźnia Nowa mieszczącym się w samym sercu Nowej Huty zaprezentowano cztery kompozycje, z czego dwie miały swoją światową premierę. Utworem, który pozostawiono audytorium do wysłuchania po przerwie, niemal jak na deser, był Raport. Ze względu na monumentalizm, długi czas trwania, wykorzystanie szerokiego wachlarza dostępnych dzisiejszym kompozytorom technik cyfrowego montażu i obróbki materiału dźwiękowego skompilowanego z grą zespołu instrumentalnego „na żywo” oraz wyrazistym tekstem literackim, utwór ten był prawdziwą powieścią, wręcz manifestem artystycznym naszych czasów.


www.wandzelphoto.com

Sacrum Profanum koncer monograficzny Sławomira KupczakaWróćmy jednak do początku. Jako pierwsze dzieło podczas monografu Kupczaka wykonano Res Facta (2004). Utwór, choć bardzo młodego jeszcze kompozytora, ukazuje już pewien kunszt, wrażliwość na barwę dźwięku i racjonalność warsztatu pracy twórczej. Na tle długich dronów pojawiła się ascetyczna partia fletu, poddawana następnie nieustannym mikromodulacjom przy towarzyszeniu eufonicznych, jakby „dobarwiających” figur fortepianu. Utwór osiągnął kulminację na agresywnych loopach w aparaturze elektronicznej. Zaskoczyło mnie sięgnięcie przez Kupczaka po języki egzotyczne. Partia elektroniki zawiera bowiem wyliczankę w językach: islandzkim i nowozelandzkim. Niestety nie było możliwe ich rozpoznanie spośród gąszczu elektronicznych heterofonii, wyobrażenie liczenia pozostawało więc mgliste. W tym przekonaniu utwierdziły mnie dodatkowo rozmowy w kuluarach. Wypowiadane liczby przekształcały się niepostrzeżenie w sukcesywnie wydłużające się frazy słowne, wreszcie w całe zdania. Towarzyszyło mi poczucie znajomości tej techniki, analogii do środków wokalnych stosowanych przez Georgesa Aperghisa.

Kolejnym utworem Sławomira Kupczaka zaprezentowanym podczas tegorocznej edycji festiwalu jest brzmiąca już znajomo i rozpoznawana przez koneserów muzyki współczesnej Anafora VI na kwartet smyczkowy i komputer, należącą do cyklu kilku Anafor przeznaczonych na różne składy wykonawcze. Została ona nagrodzona na 53. Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO w Paryżu. Początek tego utworu przerwany dość długą pauzą mógł mieć podobne zastosowanie jak pierwsze sekundy Kwartetu smyczkowego Lutosławskiego, tak jakby artysta chciał przez to powiedzieć „skoncentruj się, muzyka już trwa”. Z opisu odnalezionego w książce programowej autorstwa Marcina Trzęsioka dowiadujemy się także, że nawiązania do Witolda Lutosławskiego są bardziej bezpośrednie (np. wykorzystanie formy „łańcuchowej”). Po dość gwałtownym wybuchu akordu wprowadzającego w klimat Anafory VI narracja rozwija się, a towarzyszą jej echa, odcienie dźwiękowych konfiguracji, amplifikacje. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na ciekawą mozaikową wizualizację rzuconą na ściany sali teatralnej. Rozsypane, czerwono-białe abstrakcyjne puzzle idealnie ilustrowały wydarzenia rozgrywające się w warstwie elektronicznej. Muzyka anafory pełna była zmian, niejednostajna, chwiejna, „rozsypywała się”, by znowuż ułożyć w pewną całość, a mimo to na uwagę zasługuje duże wyczucie równowagi między wątkiem emocjonalnym, a racjonalnym, jak również ogromna doza wyczulenia, czy wręcz odnalezienie złotego środka między intuicją artystyczną a precyzją planowania. Wszystko to wmieszane w jeden muzyczny koktajl powoduje, że muzyka utworu Anafora VI jest przyjemnym doznaniem w odbiorze słuchowym. Z pewnością kompozycja ta jest argumentem na złamanie niesprawiedliwego stereotypu na temat niedostępności, czy też hermetyczności muzyki nowoczesnej, wciąż obecnego w społeczeństwie.

Sacrum Profanum koncer monograficzny Sławomira Kupczaka

www.wandzelphoto.com

Zwieńczeniem pierwszej części koncertu była prapremiera utworu Analogya 1 (2012). Tu skład wykonawczy został już mocno poszerzony o wykorzystanie oktetu instrumentalnego, fal Theremina oraz technik analogowych. Dzieło bardzo elektryzujące, absorbujące uwagę od początku aż do samego końca. Zaryzykuję, bodaj najbardziej udany utwór zaprezentowany podczas koncertu. Orgiastyczne repetycje tutti w pełni wciągnęły w nastrój ekstatycznego święta, kojarząc ruch rytmiczny z czymś na wzór diabolicznego tańca, czy z pełną grozy atmosferą zaklinania węży. Potężne, synkopowane akordy wzmacniała dodatkowo bogata, bulgocząca magma brzmień komputerowych, wyziewająca raz po raz z głośników rozstawionych w różnych kątach sali. Utwór uspokoił się nieco w drugiej części, gdzie oceanicznym głębiom i atmosferycznym brzmieniom muzyki komputerowej akompaniowały wykonane rykoszetem artykulacje lub ascetyczne melodie instrumentów smyczkowych. Analogyia 1 to przebogate laboratorium mas dźwiękowych, wielokrotnie jednak prędko umykających, pozostawiających słuchacza wobec wrażenia niemożności do uchwycenia ich wszystkich ludzkim uchem.

Po przerwie usłyszeliśmy Raport. Datowanie utworu jest dość niejednoznaczne, bowiem w pierwotnej wersji, przeznaczonej na głosy i live electronics,  wykonano go w Jeleniej Górze w 2011 roku na zamówienie Festiwalu Laboratorium Myśli Muzycznej. Wczoraj usłyszeliśmy więc drugą wersję utworu, gdzie pewne elementy uległy zmianie, a przede wszystkim skład wykonawczy. Było to więc prawykonanie utworu w nowej szacie. Tekst literacki autorstwa Pawła Kraczkowskiego poddany został komputerowej modyfikacji, wskutek czego słowa ginęły w gąszczu usterek dźwiękowych wygenerowanych komputerowo, zapadały w toń brzmień instrumentalnych, by za moment znów wysuwać się na pierwszy plan i przekonywać siłą sugestywności. Jedyne czego mi zabrakło to siły przebicia zespołu instrumentalnego. Być może jest to kwestia mało świadomego rozplanowania dynamiki, ogólnego wolumenu brzmienia w dość trudnym jednak do skorelowania medium wykonawczym. W wielu momentach zdawało się, że brzmienie instrumentarium jest całkowicie spychane poza nawias, „przekrzykiwane” przez elektronikę lub wręcz zbędne. Mimo to Sławomir Kupczak po raz kolejny udowodnił, że jest twórcą wciąż postępującym naprzód, nieustannie rozwijającym się. Ekspresja słowna została przez kompozytora potraktowana swobodnie, postmodernistycznie. Narracja pierwszoosobowych rozważań traktujących o nieudolnych próbach sięgania pamięcią wstecz, przypominania sobie faktów, dróg lub egzystencjalnych dylematów w stylu kafkowskiego nihilizmu, dramatycznych absurdów spod znaku Becketta, postawiona została na wspólnym stole obok trzecioosobowych historii na temat pustki, wolności, zmarnowanych życiowych szansach, paranoidalnych myślach uporczywie prześladujących jednostkę ludzką, prowadzących do autoanalizy prób samobójczych. Warstwie literackiej towarzyszył silny, monumentalny dramatyzm w rodzaju jakby reminiscencji „symfonicznych” tradycji muzycznych, przeplatany zapożyczeniami i aluzjami do muzyki rozrywkowej (riffy gitarowe w partii elektronicznej do złudzenia kojarzące się z instrumentalnymi wstawkami ze szlagieru High Hopes zespołu Pink Floyd, czy popowo-taneczny temat akompaniujący wprost teatralnemu gestowi pożegnania i zejścia muzyków ze sceny).

Raport o stanie techniki cyfrowej i jej miejscu w dźwiękowej cyberprzestrzeni, Raport o kondycji współczesnego człowieka i jego cywilizacji, Raport jako swoista intertekstualna epopeja, integrującą rozmaite konteksty kulturowe przeszłości, teraźniejszości, a może też przyszłości? Wszystkie wykorzystane tu środki artystycznego przekazu dowodzą, że zarówno Raport, jak i szerszy korpus zaprezentowanych wczoraj utworów Sławomira Kupczaka świadczy o osiągnięciu dojrzałości,   zapewniając kompozytorowi trwałą obecność w annałach kultury muzycznej przynajmniej naszego pokolenia.  

Piotr Jan Wojciechowski


Więcej:
Nie da się dyrygować Puccinim bez umiejętności radzenia sobie z silnymi uczuciami2019-04-26 09:36:48Jose Cura po raz pierwszy w swojej karierze zadyryguje wersją koncertową opery "Suor Angelica" na Festiwalu Ady Sari.
Misteria Paschalia: MISTERNA SIEĆ ROZPACZY2019-04-21 13:40:14Tak – Ewangelia to radość, Dobra Nowina. A co, gdy Apostołowie pogrążeni są w smutku? Gdy celebranci odziani w czerwień padają na twarz przed pustym ołtarzem? Gdy ukrzyżowany również za nas został umęczony i pogrzebany? Co, gdy trzeci dzień tak daleki? Co wtedy? Łzy – zwyczajne,
Mistaeria Paschalia: PO CZYSTOŚĆ HIZOPU, PONAD BIEL ŚNIEGU2019-04-21 13:38:17Od 35 lat Rinaldo Alessandrini wraz z założonym przez siebie zespołem Concerto Italiano przeciera szlaki i wyznacza standardy w historycznym wykonawstwie muzycznym.
Misteria Pascalia: W OGRÓJCACH2019-04-21 13:36:15Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!
Misteria Pascalia: TRADYCYJNIE I POD WŁOS2019-04-21 13:33:17Słuchacze zgromadzeni wczoraj w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej, by wysłuchać Filippa Mineccii i {oh!} Orkiestry Historycznej pod kierunkiem koncertmistrzyni Martyny Pastuszki, mimo spowodowanej chorobą nieobecności śpiewaka z pewnością nie wyszli z koncertu rozczarowani.
FMF: Koncert Disneya: Piękna i Bestia2018-06-03 11:27:21Dzień Dziecka z 11. Festiwalem Muzyki Filmowej w Krakowie
11. FMF rozpoczęty! Krzysztof Penderecki patronem Sali Audytoryjnej Centrum Kongresowego ICE Kraków!2018-06-03 11:05:39Uroczystą galą Penderecki2Cinema zainaugurowaliśmy jedenastą edycję Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.
Fidelitas - Suita Lubelska. Teatr Muzyczny w Lublinie2018-04-10 08:39:36Widowisko jest polskim i wysoce udanym, musicalowym połączeniem historycznego libretta z dynamiczną, zróżnicowaną muzyką i ciekawą choreografią.
Misteria Paschalia: Seraficko i melancholijnie2018-03-31 23:06:32Koncerty trzeciego dnia Festiwalu Misteria Paschalia zaprezentowały pełne spektrum angielskiej muzyki renesansowej: religijnej i świeckiej.
Misteria Paschalia: Muzyka dla Elżbiety i taniec dla duszy2018-03-31 23:02:45Ognistoruda, schowana za zasłoną pudrów, kryz i klejnotów Elżbieta była nie tylko wielką władczynią, ale i wielką miłośniczką oraz mecenaską sztuki.